en-ka i twittery
grudzień 12, 2007
w międzyczasie pojawiły się dwa niezwykle ciekawe trendy, które kompletnie do mnie nie przemawiają:
- nasza klasa - skala tego zjawiska zaczyna być naprawdę zaskakująca, podobno 11 milionów uników w ostatnim miesiącu; i po co? co jest takiego pasjonującego w sprawdzaniu, co robią znajomi ze szkoły podstawowej? gdybym chciał utrzymywać z nimi kontakt, to bym utrzymywał; poszukiwania “a co słychać u ani z 1a” jest równie bezproduktywne i bezcelowe jak ocenianie fotek obcych ludzi. być może nie doceniam skali zjawiska, ale podejrzewam że po “nasyceniu” się zjawiska (każdy kto się miał zapisać, to się zapisał, zdjęcia zostały dodane) ludzie równie szybko się znudzą jak się wkręcili. ale kto zarobił to zarobił, szacunek… (jeszcze jedna uwaga na marginesie - dziwne, że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł wykupienia reklamy na tym paskudnym ekranie z informacją o przeciążonych serwerach)
- twittery, blipy, pingery i cała reszta microbloggów - miliony ludzi na bieżąco śledzi co miliony ludzi teraz robi. poza pewnymi wartościami poznawczymi (badanie aktywności grup społecznych) jest to najnudniejsze zajęcie jakie można sobie wyobrazić… oczywiście zdarzają się wyjątki
obydwa te trendy mają jeszcze jeden element wspólny - kiedy wreszcie pojawi się popularny polski serwis, który nie będzie banalną kopią popularnego serwisu z ameryki?
napisz komentarz