internet: medium, sklep, lokal wyborczy dla połowy społeczeństwa
marzec 31, 2008
Internet skupia w sobie coraz więcej funkcji. Jeszcze nie było na świecie takiej sytuaji, żeby jedno medium potrafiło nie tylko udostępnić treści wszystkich innych mediów (nie tylko elektronicznych), które nie tylko potrafi komunikować treści od nadawcy, ale żeby miało siłę uczynienia nadawcą każdego odbiorcę. Medium to także umożliwia dokonywanie zakupów coraz większej ilości kategorii produktów ale także w coraz większym stopniu umożliwia nam obywatelom korzystanie z naszych praw. Coraz więcej spraw w urzędach i prywatnych i publicznych możemy dzięki internetowi załatwić? Informacje o przetargach na lokale sklepowe, składnie wniosków, wysyłanie pism, obserwacja prac komisji i przetargi.
Zachwyceni rozwojem internetu i wskaźnikami wzrostu usłyszeliśmy byłego premiera kiedy oświadczył, że interenauta to ogląda porno i pije piwo. Jak można dopuścić aby tacy ludzie mogli głosować przez internet? Jaka będzie jakość posłów przy takim elektoracie?
Zaciekawiło nas jaka część społeczeństwa by taki sposób głosowania poparła? Przeprowadziliśmy pomiar techniką CATI na grupie celowej wszyscy 15-49, czyli na grupie rozliczeniowej kosztów emisji kampanii reklamowych.
Badani podzielili się po równo siłami popierając i odrzucając takie możliwości. Dlaczego tak wielu nie popiera? A może właśnie popiera bardzo wielu? Tutaj pewnie ujawnia się zaufanie do internetu jako medium. Mógłbym się założyć, że popierający to osoby, które dobrze znają internet i że to nie są osoby, które mówią “ach tak używałem internetu choć raz w ostatnim miesiącu”.
Bardzo liczna jest jednak w naszym kraju grupa ludzi, którzy w ogóle nie korzystają z internetu i było to 63% gospodarstw domowych wedle CBOS we wrześniu 2007 roku. Badanie to pokazało ponadto, że tylko 8% deklaruje zamiar nabycia tej usługi. Ale badanie to pokazało jeszcze jaki odsetek gospodarstw domowych w ogóle nie planuje takiego zakupu bo nie odczuwa takiej potrzeby i jest to aż 42% przebadanych gospodarstw domowych, a kolejne 13% deklaruje, że nie ma na ten cel środków finansowych.
Wracając do początku tak duży odsetek respondentów niechętnych wyborom przez internet mocno koreluje z dużym zasięgiem celowego braku dostępu do internetu. Nie ufają bo nie mają, nie mają bo nie chcą kupić, bo nie ufają? Badacze analizują także zjawisko cyfrowego wykluczenia, które często tłumaczone jest niskim wykształceniem, niskimi zarobkami oraz wynikającej stąd niemożności finansowej. Ale może tym razem chodzi o kulturowe cyfrowe samowykluczenie się?
napisz komentarz