Przedwczesne dyskusje o śmierci prasy?
luty 4, 2008
Czy prasa zniknie ze sceny mediów? To pytanie pojawia się coraz częściej. Dyskusje na ten temat są – można powiedzieć – na topie, stały się modne i każdy szanujący się dziennikarz, bloger lub dyrektor marketingu wydawnictwa czuje się zobowiązany aby w tej sprawie zabrać głos. Sytuacja ta jednak nie powinna nikogo dziwić.
Trudności, jakie przeżywa prasa codzienna i też w coraz większym stopniu rynek magazynów, systematycznie malejąca sprzedaż i to pomimo zwiększonych wydatków na promocję i reklamę i niezwykłą wręcz kreatywność wydawców w wymyślaniu coraz to nowych gadżetów i dodatków mających na celu skłonić potencjalnych nabywców do zakupu, nadal duży ale jednocześnie nie zmieniający się praktycznie od wielu lat udział prasy w budżetach reklamodawców budzą zaniepokojenie i skłaniają do snucia nieraz drastycznych wizji przyszłości.
Ale to już było. Zawsze gdy nowe medium zyskiwało na popularności pojawiały się opinie, że egzystencja pozostałych mediów jest zagrożona. Nawet jeśli część ówczesnych czarnowidzów nie była skłonna do stawiania jednoznacznej opinii o końcu prasy lub radia to jednak wyrażała przekonanie, że pozostałe media tracić będą na znaczeniu. Ale tak się nie działo. Po upowszechnieniu i okrzepnięciu nowe medium nie eliminowało pozostałych, ale zmieniało ich rolę i zasady działania.
Podobny scenariusz przeżywamy teraz. Prasa nie zniknie, ale jej rola będzie się zmieniać. I praktycznie pomimo niedostrzegania tego faktu przez prawie wszystkie zainteresowane tym strony zmienia się ona już teraz. Internet ani inne nowe media (mam na myśli przede wszystkim gry komputerowe, telewizję cyfrową, Video on Demand, czy telefony komórkowe, które także coraz silniej wchodzą na obszary dotychczas zajmowane przez media) nie spowodują zaniku prasy ale zmienią nieodwracalnie kontekst, w jakim przyjdzie jej funkcjonować.
Po pierwsze, prasa przestaje być jedynym źródłem określonych treści. Podobną zawartość możemy odnaleźć z dużą łatwością także w innych mediach. Informacja, rozrywka, komentarze, opinie, wiedza praktyczna pomocna w codziennym życiu – wszystkie one funkcjonują w różnym zakresie także w telewizji, internecie, radiu itp.
Po drugie, prasa tym samym przestaje funkcjonować, jako odizolowane i posiadające określone granice medium i to bez względu na to, czy dostrzegają to wydawcy czy też nie, czy się na to godzą i próbują ten fakt wykorzystać na swoją korzyść, czy wręcz przeciwnie sztywno trzymają się wyuczonych i bezpiecznych reguł twierdząc, że prasa jest czymś niepowtarzalnym i musi funkcjonować, według odwiecznych i sprawdzonych zasad. Jednak niektórzy dostrzegają fakt przenikania się treści w różnych mediach i próbują właśnie na nim budować swoją strategię. Dostrzegają , że prasa to nie osobny autonomiczny świat, ile jeszcze jedna platforma treści, które mogą być łączone, stanowić nawiązanie lub rozwinięcie, czy też być wstępem lub zakończeniem historii dostępnych w innych mediach.
Po trzecie, traktowanie prasy, jako masowego kanału dotarcia staje się dziś anachronizmem. Dostępne dziś możliwości, jakie oferują wciąż rozwijające się technologie prowadzą do nieustannego wzrostu dywersyfikacji wszystkich mediów. Ale owa dywersyfikacja ma miejsce nie tylko tam.
Postępujący podział i różnicowanie zachodzi także na poziomie społeczeństwa, które coraz bardziej przypomina luźną federację plemion niż koherentny i spójny naród tak opiewany przez różnej maści nacjonalistów. Ale nawet owe plemiona w niczym nie przypominają tych z egzotycznych krain. Dzisiejsze „plemiona” mają krótkotrwały i tymczasowy żywot. Pojawiają się aby niedługo potem zupełnie zniknąć, skupiają się na jednym temacie aby zaraz potem przeskoczyć na inny, są niecierpliwe i skrajnie egoistyczne (popularny ostatnio zwrot „serwis społecznościowy” stanowi raczej pewien skrót myślowy lub termin ukuty dla potrzeb zwrócenia uwagi dziennikarzy niż jest rzetelnym opisem użytkowników owych serwisów i na pewno nie ma nic wspólnego ze społecznością w znaczeniu socjologicznym).
Dlatego prasa powinna zapomnieć o niebotycznych nakładach i świetnych wynikach sprzedaży, a uważnie zacząć przyglądać się społecznym trendom i zmianom, jakie zachodzą każdego dnia wśród jej czytelników. Większe szanse widzę zatem dla „dobrze dopasowanych” magazynów niż dla prasy codziennej, która kurczowo widzi siebie, jako medium o dużym zasięgu, które za wszelką cenę próbuję do siebie przyciągnąć zupełnie nie podobne w swoich zainteresowaniach grupy czytelników.
Co zatem z ową prasą? Na pewno stawianie owego pytania nadal nie przestanie być modne. Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Na naszych oczach zmienia się wszystko i to z prędkością, która niektórych może przerażać. Dlatego takie pytania wciąż warto stawiać i nieustannie badać rynek prasy i innych mediów. A nóż obudzimy się kiedyś pewnego pięknego dnia i udając się do pobliskiego kiosku i odkryjemy przerażający fakt, że nie możemy już tam kupić naszego ulubionego dziennika.
napisz komentarz