TV “rządzi”
marzec 13, 2008
kilka dni po wpisie o możliwości wchłonięcia treści video z internetu przez TV trafiam na interesujące informacje z USA o niskim udziale video przez internet w dobie mediowej. Według danych Cable & Telecommunications Association of Marketers całkowity udział oglądalności treści video przez internet w stosunku do całkowitego czasu przypadającego na treści video wynosi poniżej 3%. Czy to nie dość skromnie. Badania, które miałem okazję prowadzić sugerowały podobnie niski poziom, ale zawsze można było pomyśleć, że u nas to może i mało, ale w Stanach…
To nie koniec dobrych wieści dla TV. Inne wielkie zagrożenie dla TV, czyli Video na żądanie, również okazuje się nie aż takie groźne jeśli w USA po roku intensywnej promocji odsetek rodzin używających tej usługi wzrósł tylko o 2 punkty procentowe do poziomu 15%. Również tutaj bardzo mało czasu przeznaczają widzowie na tę usługę.
Dane dla Polski także nie są pomyślne dla możliwości pełnego wyboru. Bo czy naprawdę pełny wybór jest tym czego potrzebują konsumenci? Czy nie jesteśmy istotami społecznymi i czy nie potrzebujemy ciągłego kontaktu z innymi ludźmi? Jeśli miałaby nastąpić totalna fragmentaryzacja to o czym byśmy rozmawiali ze znajomymi lub z rodziną?
Naturalnie wraz ze wzrostem wyboru udział największych stacji TV lekko spada, ale nie jest on dramatyczny, a na dodatek duża część odpływu kieruje się w kierunku stacji kreowanych przez liderów jak np TVN24, TVNStyle, Polsat Sport, etc.
W internecie, gdzie mieliśmy mieć do czynienia z całkowitą fragmentaryzacją najważniejsze okazuje się być kilka dużych portali i nawet rankingi witryn tematycznych są ich pełne.
Wraz z rozwojem technologii TV ma wielki potencjał aby jeszcze bardziej zdominować media, ale będzie to coraz bardziej inna telewizja niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni
napisz komentarz